Pięć tygodni bez wpisu na blogu. W świecie startupów to może być wieczność albo chwila – zależy, co się w tym czasie wydarzy.
U mnie wydarzyło się coś, czego trudno opisać jednym zdaniem: projekt przestał być zbiorem elementów, a zaczął działać jak organizm.
W grudniu pisałem, że silnik jest gotowy i czas wsadzić go w karoserię. Dziś mogę powiedzieć więcej – karoseria BIZPULL.AI już istnieje , a pojazd zaczyna reagować tak, jak powinien. Nie idealnie jeszcze ale przewidywalnie.
Granica, której nie widać z zewnątrz
Jest taki moment w każdym poważnym projekcie technologicznym, który trudno pokazać na screenshocie czy w demo. To chwila, kiedy przestajesz łatać dziury, a zaczynasz rozbudowywać coś, co już stoi. Przez ostatnie tygodnie przeszedłem tę granicę z Bizpull.ai.
Wcześniej każda zmiana w Edge Functions (czyli funkcjach serverless — małych kawałkach kodu, które uruchamiają się automatycznie w chmurze) wymagała sprawdzenia, czy nie zepsuje czegoś w trzech innych miejscach. Dziś wprowadzam modyfikacje i system reaguje tak, jak zakładam. Nie zawsze idealnie – ale spójnie. To różnica jak między prototypem na taśmie klejącej a maszyną, która ma swój charakterystyczny „oddech” ( …jestem pewien że Bizpull jeszcze mnie zaskoczy i zobaczymy jakieś wystające taśmy spod maski 😉
Co widać dziś „pod maską” Bizpull.ai
Zamiast listy funkcji czy technicznych modułów wolę opisać to w prostszy sposób – przez efekty, jakie już dziś widać w działaniu systemu.
Bizpull.ai ma już solidny fundament danych, na którym opiera się cała logika pracy z leadami. Informacje o firmach są spójne, aktualne i gotowe do dalszego przetwarzania, co w przyszłości pozwoli systemowi podejmować coraz trafniejsze decyzje.
Warstwa inteligentnej analizy zaczyna porządkować nazwijmy to umownie „chaos sprzedażowy” – zamiast wszystkich kontaktów traktowanych tak samo, pojawia się jasna hierarchia priorytetów i realne skupienie na tym, co ma największy potencjał biznesowy. Równolegle działa pełny obieg komunikacji z klientami: wysyłka, reakcje, odpowiedzi i cała historia kontaktu są zbierane w jednym miejscu, dzięki czemu sprzedaż przestaje być rozsypana po skrzynkach mailowych i narzędziach.
👉 Jeśli chcesz zobaczyć Bizpull.ai w akcji jako jeden z pierwszych — zapisy na beta testy są nadal otwarte: WEJDŹ NA BIZPULL.AI
To wszystko spina się dziś w spójny system, który coraz bardziej przypomina gotowy produkt choć nadal to jest eksperyment.
Nie pokazuję jeszcze wszystkich mechanizmów, bo wiele z nich wciąż jest dopracowywanych. Ale fundament jest już na tyle solidny, że kolejne elementy dokładane są do stabilnej konstrukcji.
I to właśnie ta zmiana robi największą różnicę na tym etapie rozwoju – stabilna konstrukcja. ( śmieję się w duchu że coś jest stabilne do momentu do póki się nie wy******li …no ale, taki to urok wielu „dziedzin” tego świata)
To wszystko zmienia
Prototyp możesz pokazać raz i liczyć, że nie wybuchnie. Produkt musi działać codziennie, dla różnych użytkowników, w różnych scenariuszach. Ta różnica wydaje się oczywista, ale dopiero teraz naprawdę ją czuję – mniej frustracji i ten fakt …ze w końcu COŚ widać.
Wcześniej, dodając nową funkcję, musiałem najpierw sprawdzić, czy baza danych wytrzyma, czy Edge Functions się nie wyłożą pod obciążeniem, czy spinner (ta kręcąca się ikonka „ładowanie…”) nie będzie się kręcić w nieskończoność do zwariowania, bo jakiś timeout nie został obsłużony. Dziś planuję funkcję, a infrastruktura po prostu… jest. Solidna, sprawdzona, z obsługą błędów na każdym poziomie.
To daje zupełnie inny komfort pracy – i zupełnie inną odwagę w myśleniu o tym, co dalej.
Gdzie jesteśmy- konkrety
Technicznie: około 80% MVP ( granica tego Minimum cały czas mi się przesuwa i wiem że to mój błąd jako CEO, ale… nie mogę przestać ulepszać i poprawiać 🙁 . Główne moduły działają stabilnie, wszystkie krytyczne blokery zostały zamknięte w ostatnim tygodniu. Infrastruktura mailowa – dostarczalność, tracking otwarć (hmm… tego nie sprawdziłem …ups), obsługa odpowiedzi – działa bez niespodzianek.
Produktowo: około 65-70%. Core flow jest kompletny — od rejestracji przez analizę leadów po na razie pół-automatyczne follow-upy. Brakuje jeszcze „warstwy nagrody” — momentów, kiedy system wyraźnie komunikuje sukces- ” MASZ KLIENTA”. To właśnie dopracowuję przed betą.
Harmonogram: beta pod koniec lutego. Nie mówię tego z nadzieją – krytyczne zadania są zamknięte, zostało dopracowanie UI/UX. ( UI to warstwa wizualna a UX skupia się na tym, jak użytkownik czuje produkt)
Co zrozumiałem przez te pięć tygodni
Budowanie produktu technologicznego ma swoją specyficzną dynamikę. Przez długie tygodnie możesz debugować (szukać błędów w kodzie), refaktorować (przepisywać kod na czytelniejszy), pisać testy – i nie widzieć żadnych spektakularnych efektów. A potem nagle – rzeczy zaczynają się układać.
Nie dlatego, że wydarzył się jakiś przełom.
Dlatego, że wszystkie poprzednie commity (zapisane zmiany w kodzie) wreszcie się zsumowały. To trochę jak składanie puzzli – większość czasu spędzasz na szukaniu pasujących kawałków, ale kiedy już wiesz gdzie co leży, końcówka idzie zaskakująco szybko. Właśnie wchodzę w tę końcówkę …ale końca nie widać.
Co dalej
Przed nami (apropo „nami”- do zespołu dołączył jeszcze jeden „gość” – Cursor. Cursor to taki Auto-agent AI podłączony do GitHub’a ( przypadek Bizpull’a) na którym jest kopia całego kodu i repozytorium SSOT (pliki „jedyne źródła prawdy”) jeszcze sporo roboty: testy z prawdziwymi użytkownikami, stress-testy (testy obciążeniowe) infrastruktury, kolejne iteracje interfejsu.
Po raz pierwszy robię to wszystko mając pod sobą solidny stack (zestaw technologii) i zespół- nawet jeśli mój „zespół” to głównie Claude, GPT i Lovable i Cursor, którzy nie narzekają na nadgodziny.
Bez pośpiechu. Bez skrótów. Za to z jasnym planem i – co ważniejsze – z systemem, który współpracuje zamiast stawiać opór.
👉 Jeśli chcesz zobaczyć Bizpull.ai w akcji jako jeden z pierwszych — zapisy na beta testy są nadal otwarte: WEJDŹ NA BIZPULL.AI
—
*Masz pytania o budowanie produktu z AI? Daj znać w komentarzu — chętnie podzielę się doświadczeniami.





















